
Strefa euro wypracowała niezwykłą odporność na zewnętrzne wstrząsy makroekonomiczne. Daje to Europejskiemu Bankowi Centralnemu (EBC) możliwość podnoszenia stóp procentowych w sposób wyważony, przy minimalnym ryzyku wywołania poważnych napięć finansowych. Prezes EBC, Christine Lagarde, zwróciła na to uwagę w swoim przemówieniu na forum regulatora bankowości centralnej. Przewiduje ona, że blok walutowy, obejmujący obecnie 21 krajów, nieuchronnie będzie w nadchodzących latach mierzyć się z rosnącą liczbą nieprzewidywalnych wstrząsów inflacyjnych. W tym kontekście władze monetarne będą regularnie stawać przed dylematem: całkowicie zignorować rosnącą zmienność cen, czy zareagować na nią najbardziej zdecydowanymi i rygorystycznymi środkami.
Obecna sytuacja geopolityczna i gospodarcza zmusiła już europejskiego regulatora do wyprzedzania konkurencji. W tym miesiącu EBC, jako pierwszy spośród głównych banków centralnych świata, podniósł stopy procentowe w odpowiedzi na kryzys energetyczny na szeroką skalę, wywołany wojną w Iranie. W obliczu przedłużającej się presji inflacyjnej decydenci EBC nadal prowadzą ożywione dyskusje na temat tego, czy gospodarka strefy euro będzie potrzebowała dodatkowych, zdecydowanych działań, aby w końcu opanować inflację. Christine Lagarde wyjaśniła, że odporność gospodarcza wzrosła dzięki rozszerzonemu zestawowi narzędzi EBC do walki z kryzysem, usprawnieniom w architekturze finansowej strefy euro oraz skutecznemu funkcjonowaniu Jednolitego Europejskiego Nadzoru Bankowego.
Podsumowując swoje argumenty, szefowa EBC podkreśliła, że instytucjonalne zabezpieczenia zbudowane w ostatnich latach znacząco ograniczą negatywny wpływ przyszłych wstrząsów na gospodarkę realną. Według Lagarde przywódcy państw UE będą coraz częściej znajdować się w tzw. „szarej strefie” – strefie granicznej między krótkotrwałymi wahaniami rynkowymi, które regulator monetarny może bezpiecznie zignorować, a fundamentalnymi zagrożeniami wymagającymi natychmiastowej interwencji.
Komentarze: